Roller

Opublikowane przez admin w dniu

Jak robiliśmy kiedyś burzę mózgów nad tematami artykułów, to Natalia Daszewska podsunęła żebym napisał „Jak wyrolować swoją żonę”.

Chwytliwy tutuł, ale z braku doświadczenia i badań w tym temacie zdecydowałem się jednak napisać jak możesz wyrolować się sam, a nie pozwolić żeby wyrolował Cię ktoś inny.

Jedziemy!

Rollery jakie znamy teraz wymyślił Moshé Feldenkrais, Ukraińsko- Izraelski inżynier- fizyk, twórca systemu ćwiczeń nazywanego „Metodą Feldenkraisa”. W 1987, jego uczeń – Sean Gallagher – spopularyzował ów wynalazek.

Oczywiście już wcześniej ludzie praktykowali różne metody automasażu, za sukcesem rollerów należałoby zatem szukać skutecznej kampanii marketingowej.

Przyrząd jest tani, łatwy w produkcji, daje możliwość samodzielnej terapii i …działa!

Tylko jak? I czy można to zrobić lepiej?

1.Rolowanie powięzi

Wiele osób twierdzi, że rolowanie pozwala przekształcić powięź. Nie jest to prawda, do mechanicznego odkształcenia powięzi potrzeba siły która zmiażdżyłaby człowieka. Możemy się doszukiwać zmian struktury powięzi przez oddziaływanie na układ nerwowy, ale dowolne inne oddziaływanie jak rozciąganie, rozgrzewka czy inne formy rozruchu zadziałają podobnie a nawet lepiej, bo możemy zaangażować większą ilość tkanek i przygotować je do konkretnej aktywności.

2.Poprawa zakresu ruchu

Wielu trenerów zaleca rolowanie przed treningiem dla poprawy zakresu ruchu. I znowu, działa tu nie tyle roller co powtarzalność ruchu. Porządna rozgrzewka przygotowująca do konkretnej aktywności zadziała tak samo dobrze dla poprawy ruchomości, a niesie ze sobą wiele dodatkowych zalet.

3.Rozbijanie zrostów

Chyba moje ulubione. Opiera się to na teorii, że między naszymi tkankami powstają zrosty zaburzające ślizg owych tkanek względem siebie. Owszem, zrosty powstają, ale jako następstwo ciężkich urazów i zabiegów chirurgicznych. I jedynym narzędziem które może je usunąć jest skalpel, na pewno nie roller czy piłeczka tenisowa.

4.Poprawa regeneracji

Czyli czego? Fajne hasło, niewiele wnosi.

Do regeneracji,czyli odbudowy tkanek, potrzebujemy dobrego ukrwienia. Można je poprawić dowolną aktywnością ruchową lub działaniem ciepła, obolałe mięśnie rozluźnić możemy dowolnym bodźcem który zmniejszy pobudzenie układu nerwowego (ciepło, zimno, wibracja, autogenne techniki relaksacyjne i wiele innych – co komu pasuje). Regeneracja substratów energetycznych? Co tu ma roller pomóc? Więcej o regeneracji w innym artykule.

Do czego zatem używać rollera?

Pracując rollerem na bolesnej tkance tymczasowo zmniejszamy jej bolesność oddziałując na mechanoreceptory i zmieniając postrzeganie bodźca bólowego przez nasz układ nerwowy. Nie tylko w tkance na której pracowaliśmy, ale ogólnoustrojowo. To okienko możemy wykorzystać do adaptacji do bolesnego wcześniej ruchu, lub jako element rozluźnienia po treningu. Na wszystko są inne sposoby, ale rolowanie jest jednym z nich.

Jeśli wiec korzystasz z rollera, spróbuj innych metod. Może okażą się lepsze. Jeśli nie – roluj na zdrowie!

Czy trzeba korzystać z rollera? Nie trzeba. Rolowanie nie wywołuje żadnego z efektów, których nie możemy wywołać inaczej lub lepiej. Jeśli siłowniane sado-maso na kawałku pianki z wypustkami to nie Twoja bajka – rozumiem.


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *